Rozwój minilabów
Dodał: Blog Baza-Stron | Kategorie: Sztuka | Data dodania: 23-12-2010
0
Od początku fotografii do chwili obecnej usługi fotograficzne przypisane były w pierwszej kolejności do zakładów fotograficznych. Kilkadziesiąt lat temu aby zrobić dobre zdjęcia trzeba było dysponować wiedzą i doświadczeniem. Aby otworzyć zakład fotograficzny trzeba było przez jakiś czas praktykować jako czeladnik a później zdać egzaminy mistrzowskie. Kilkanaście lat temu uprawnienia potwierdzające kwalifikacje nie mają zastosowania. Potrzebny był duży kapitał finansowy aby zainwestować w drogie maszyny fotograficzne urządzenia fotograficzne. Trzeba było kupić procesor do wywoływania filmów (negatywów) i minilab analogowy do kopiowania zdjęć na papier światłoczuły. Sprzedawano wtedy coraz większe ilości aparatów fotograficznych, których spadała cena. Równolegle rósł popyt na te usługi. Był to wspaniały okres dla zakładów fotograficznych. Zainwestowany kapitał w zazwyczaj bardzo szybko się zwracał. Kilka lat później na rynku pojawiły się fotograficzne aparaty cyfrowe. Film światłoczuły został wyparty przez matryce. Obraz fotograficzny rejestrowany był w formie pliku cyfrowego. Początkowo aparaty cyfrowe cieszyły się popularnością wśród osób i firm robiących znaczne ilości zdjęć np. firmy ubezpieczeniowe. Podążając za tymi aparatami aby umożliwić przeniesienie zdjęcia z pliku cyfrowego na papier pojawiły się cyfrowe minilaby. Początkowo minilaby te były drogie. Tylko nieliczne zakłady fotograficzne mogły sobie na nie pozwolić. Przy spadku ilości sprzedawanych filmów, posiadanie minilaba cyfrowego stało się podstawą. Producenci minilabów szybko dostrzegli, że technologia cyfrowa uruchomi kolejny okres hossy w fotografii. Większość producentów minilabów oferowała już minilaby cyfrowe tym samym spadła ich cena. Sprzedawały się doskonale. Otwierała się droga rozwoju dla zakładów fotograficznych. Wszystkim się wydawało, że ilość przenoszonych zdjęć na papier będzie dynamicznie rosła. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Posiadacze aparatów cyfrowych oglądają swoje zdjęcia na monitorach komputerów. Ciekawość zostaje zaspokojona. Nie zanosi się więc zdjęć do zakładu fotograficznego. Równolegle inne branże zauważyły rozwój fotografii w formie cyfrowej. Telewizory standardowo zaczęto wyposażać w opcje do pokazu zdjęć. Pojawiły się ramki cyfrowe – czyli małe ekrany LCD na których bezpośrednio z karty wyświetlane są zdjęcia. Producenci drukarek dostosowali je do wyższej jakości wydruków potrzebnych przy druku zdjęć. Zaczęto promować drukarki termosublimacyjne dedykowane wyłącznie do drukowania zdjęć fotograficznych. Zjawiska te spowodowały spadek ilości zdjęć wykonywanych w zakładach fotograficznych. Dzisiaj już nie opłaca się kupno drogiego minilaba, no chyba że przyjmuje się zdjęcia cyfrowe w internecie. Ostatnio spadł również popyt na minilaby używane. Dostrzeżono, że przy mniejszej ilości zdjęć koszt pojedynczego zdjęcia uwzględniający koszt kupna minilaba, jego serwis, koszt energii elektrycznej, wody, konieczność stosowania droższej wysoko regeneracyjnej chemii itd. jest już tak duży, że taniej wychodzi zakup i utrzymanie profesjonalnej drukarki fotograficznej. Niskie koszty zakupu (poziom 6500 zł) pociągnął za sobą olbrzymie zainteresowanie tymi urządzeniami. Najchętniej kupowane są fotograficzne drukarki termosublimacyjne. Odporność mechaniczna zdjęć w nich drukowanych doskonale pasuje do standardowych usług fotograficznych. Otwierając w najbliższym czasie zakład fotograficznych warto się zastanowić ile zdjęć będzie robionych w najbliższej przyszłości. Od tego powinien zależeć wybór wyposażenia.
